Marta Fandrey, LL.M.

radca prawny

Prowadzę sprawy cywilne dla moich klientów w Niemczech – wszędzie tam, gdzie mnie potrzebują. W Niemczech również prowadzę swoją kancelarię. Specjalizuję się w szczególności w sprawach o zapłatę z elementem transgranicznym.
[Więcej >>>]

Zgłoś roszczenie

czy niemiecki sąd zawsze stosuje niemieckie prawoDo dzisiejszego wpisu zainspirował mnie artykuł na znakomitym niemieckim blogu dotyczącym niemieckiej procedury cywilnej: https://www.zpoblog.de/

Tytułem wstępu – w każdym sporze sądowym sąd stosuje obowiązujące prawo niejako dwutorowo: po pierwsze, sąd opiera się na przepisach proceduralnych, które regulują takie kwestie jak np. wyznaczanie i przebieg rozpraw, doręczenia, terminy, czy środki zaskarżenia; po drugie sąd stosuje prawo, który reguluje dany stosunek prawny, na którym zasadza się spór, np. kodeks cywilny w przypadku sporu o zwrot pożyczki.

To pierwsze nazwijmy po prostu procedurą, z tym drugim jest trochę trudniej – prawnicy nazywają je prawem właściwym (jakby istniało jakieś niewłaściwe prawo… ;)) albo prawem materialnym.

Z procedurą sprawa jest prosta – każdy sąd stosuje procedurę kraju, w którym się znajduje. Polskie sądy stosują polski kodeks postępowania cywilnego (kpc), niemieckie sądy stosują jego niemiecki odpowiednik czyli Zivilprozessordnung (ZPO), austriackie sądy stosują austriackie przepisy, w Hiszpanii sąd zastosuje hiszpańskie itd.

Natomiast jeśli chodzi o prawo materialne, nie jest to już tak oczywiste. Po pierwsze, strony mogą umówić się na to, że dany stosunek prawny opierają na prawie materialnym danego kraju. Po drugie, przepisy krajowe lub międzynarodowe (konwencje międzynarodowe, rozporządzenia unijne) wskazują prawo właściwe w sytuacji, gdy strony takiego wyboru nie dokonały.

Niemiecki sąd nie zawsze stosuje niemieckie prawo

Przepisy, które regulują sądy którego konkretnie państwa powinny rozpatrywać spory z elementem międzynarodowym, nazywamy przepisami o jurysdykcji. Przepisy stanowiące o tym, prawo którego kraju „rządzi” danym stosunkiem prawnym, nazywamy prawem prywatnym międzynarodowym.

Jeśli mamy zatem spór z elementem transgranicznym, np. strony umowy mają swoje siedziby w dwóch różnych krajach lub też umowa była wykonywana za granicą, musimy zbadać zarówno przepisy o jurysdykcji, jak i przepisy prawa prywatnego międzynarodowego.

W wyniku tego badania może zaistnieć rozbieżny wynik – np. właściwym okaże się sąd niemiecki, ale prawo materialne polskie. Wydaje się to nielogiczne, ale to wcale nierzadka sytuacja. Wtedy sąd danego państwa będzie musiał zastosować prawo materialne innego państwa.

Sprawa wydaje się trudna, ponieważ skąd niemiecki sędzia ma znać polski kodeks cywilny albo odwrotnie? Sąd będzie musiał wtedy zasięgnąć informacji o treści prawa obcego.

Przebiega to oficjalnymi kanałami, poprzez odpowiednie komórki wymiaru sprawiedliwości i trwa dosyć długo. Sam czas oczekiwania na informację o prawie obcym może znacznie wydłużyć postępowanie.

Jak zatem zawczasu uniknąć takiej sytuacji?

Najlepszym sposobem jest zawieranie w umowach lub stosowanych przez danego przedsiębiorcę ogólnych warunkach umów zapisów określających jurysdykcję danego państwa i tożsamy zapis określający prawo właściwe. Jest to bardzo prosta klauzula, może ona brzmieć przykładowo tak:

„Prawem właściwym dla niniejszej umowy jest prawo państwa X. Wszelkie spory wynikające z niniejszej umowy podlegają rozstrzygnięciu przez sądy państwa X.”

gdzie oczywiście X = X, czyli oznacza to samo państwo.

Ale nie wszystkie stosunki prawne wynikają z umów, np. kwestie odszkodowań nie muszą mieć za podstawę umowy między stronami, np. czyny nieuczciwej konkurencji. Nie zawsze więc możemy się ubezpieczyć taką klauzulą, a sprawa może być tak pilna, że zdecydujesz się wnieść o tymczasowe zabezpieczenie, czyli środek prawny, który powinien w trybie natychmiastowym zabezpieczyć Twoje roszczenia.

Logicznym jest, że natychmiastowe zabezpieczenie praw strony nie idzie w parze z wielomiesięcznym zasięganiem informacji o treści prawa obcego. I w takich właśnie wyjątkowych sytuacjach niemieckie sądy mogą stosować wprost prawo niemieckie.

Oczywiście w każdym procesie, w którym występuje element prawa obcego, także same strony i ich pełnomocnicy mogą wskazywać sądowi treść prawa obcego i jego wykładnię zgodnie z doktryną i orzecznictwem danego kraju.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +49 178 67 37 000e-mail: marta.fandrey@fandrey-legal.de

Czasami chcesz dochodzić swoich roszczeń, ale nie do końca wiesz, czy dane dłużnika są zgodne z prawdą – albo chcesz po prostu sprawdzić potencjalnego niemieckiego kontrahenta. Jak najlepiej to zrobić?

Internet

Czyli wpisujesz nazwę dłużnika w Google albo inną ulubioną wyszukiwarkę. Jeśli brak jest wyników wyszukiwania – masz pecha :/ Najprawdopodobniej jednak będziesz mieć aż za dużo wyników wyszukiwania. Które informacje są wiarygodne?

Przede wszystkim sprawdź stronę internetową dłużnika lub kontrahenta. Na stronie znajdź zakładkę Impressum. To coś w rodzaju noty prawnej, i każdy podmiot, który prowadzi swoją stronę internetową, musi zgodnie z niemieckim prawem umieścić tam podstawowe informacje – nazwę firmy, formę prawną, ewentualnie zarząd lub inne osoby uprawnione do reprezentacji, dane dotyczące wpisu do rejestru handlowego, numer NIP. Te informacje możesz jeszcze zweryfikować w innych miejscach. Jeśli dłużnik nie ma swojej strony internetowej, szukaj dalej:

Baza danych numerów NIP – USt-IdNr.

jak odszukać dłużnika w Niemczech

Tak wygląda sprawdzanie numeru USt-IdNr. Wynik wyszukiwania jest pozytywny – mój numer jest prawidłowy, a jako kontrahenta wpisałam ogólnie dostępny numer NIP Empiku.

W Niemczech nie ma „białej listy”, ale możesz sprawdzić, czy podany przez kontrahenta numer NIP do celów podatku VAT rzeczywiście istnieje (uwaga, nie chodzi tu ani o Steuernummer, ani o Steuer-Identifikationsnummer – te numery służą w Niemczech do innych celów. Chodzi tylko i wyłącznie o Umsatzsteuer-Identifikationsnummer, w skrócie USt-IdNr.). Można zrobić to albo na polskiej stronie internetowej:

https://vies.pl/

albo na stronie niemieckiej administracji skarbowej:

https://evatr.bff-online.de/eVatR/index_html

Z tym, że niemiecka strona służy do wyszukiwania kontrahentów spoza Niemiec, po podaniu własnego, niemieckiego USt-IdNr. Możemy jednak wyszukać też „na odwrót” podając swój polski numer NIP jako podlegający wyszukaniu i USt-IdNr niemieckiego dłużnika na pierwszej pozycji, jako własny. Co prawda nie uzyskasz w ten sposób informacji na temat danych kontrahenta, ale przynajmniej zweryfikujesz, czy dany USt-IdNr rzeczywiście istnieje.

Rejestr handlowy

jak odszukać dłużnika w Niemczech

Tak wygląda formularz wyszukiwania w niemieckim rejestrze handlowym

Oficjalny niemiecki rejestr handlowy znajduje się pod adresem:

https://www.handelsregister.de/

Znajdziesz w nim spółki, ale także jednoosobowe działalności gospodarcze o nieco większych rozmiarach (eingetragener Kaufmann, czyli e.K.). Wyszukiwanie jest w tej chwili dostępne w pięciu różnych językach. Przy wyszukiwaniu po numerze wpisu w rejestrze, trzeba pamiętać, że każde przeniesienie siedziby spółki, które skutkuje przeniesieniem wpisu do innego sądu rejestrowego, powoduje, że podmiotowi wpisanemu do rejestru nadawany jest nowy numer HRA lub HRB.

Samo wyszukiwanie w rejestrze jest bezpłatne, ale wyciągi i odpisy już nie! Odpis kosztuje 4,50 euro, za to zawiera dużo mniej tabelek niż odpis z KRS. Odpis aktualny (AD) zazwyczaj mieści się na maksymalnie dwóch stronach. W rejestrze można przeglądać także dokumenty zarejestrowanych podmiotów, bowiem od jakiegoś czasu rejestr prowadzony jest w formie elektronicznej. Ta usługa też jest płatna – 1,50 Euro za każdy ściągnięty plik. Aby uzyskać wyciąg lub inne dokumenty należy zarejestrować się na oficjalnej stronie internetowej. Raz w miesiącu sąd przyśle Ci rachunek za pobrane odpisy i dokumenty.

Rejestr działalności gospodarczej Gewerbeamt

W Niemczech nie ma centralnego rejestru działalności gospodarczej, tak jak CEIDG w Polsce. Aby sprawdzić, czy dłużnik lub kontrahent prowadzi działalność gospodarczą, skontaktuj się ze specjalnym wydziałem urzędu gminy, w której mieszka szukana osoba, czyli Gewerbeamt. Na początku najlepiej po prostu zadzwonić i spróbować uzyskać informację telefoniczną. Stosowne potwierdzenie na piśmie urzędy wydają za opłatą, zazwyczaj w wysokości kilkunastu euro.

Uwaga, Gewerbezentralregister, mimo podobnej nazwy, nie zawiera wpisów działalności gospodarczej. Jeśli jednak znajdziesz tam Twojego kontrahenta, to może to zwiastować kłopoty. Do Gewerbezentralregister wpisywane są informacje i orzeczenia o negatywnej treści, tj. wykreślenia, odbiory koncesji, grzywny, zakazy prowadzenia działalności gospodarczej itp.

Oczywiście, w zależności od konkretnej sytuacji, można poszukiwać i sprawdzać dłużników jeszcze w wielu innych miejscach. Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw mi proszę komentarz, a postaram się opisać jeszcze kilka sposobów poszukiwania dłużników lub weryfikowania kontrahentów w Niemczech.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +49 178 67 37 000e-mail: marta.fandrey@fandrey-legal.de

Jak wiadomo, bardzo istotną rolę w każdej kancelarii pełni poczta – coraz większą co prawda poczta elektroniczna, ale równie ważne są tradycyjne, papierowe listy. Otwieranie listów przypomina czasami wyciąganie z kopert jednej niespodzianki za drugą – i niestety nie zawsze są one przyjemne.

W ostatni piątek dotarł do mnie jednak list, który – choć krótki i zwięzły – bardzo mnie ucieszył. Sąd zajmujący się wydawaniem nakazów zapłaty poinformował mnie w nim, że wydał nakaz zapłaty w postępowaniu uproszczonym zgodnie z moim wnioskiem.

Ponieważ jest to już kolejne postępowanie uproszczone, które prowadzę dla moich klientów (o wyniku jednego z nich wspominałam tutaj) i często polecam je jako szybki i tańszy od tradycyjnego sposób dochodzenia roszczeń przed niemieckimi sądami, chciałabym krótko opisać kilka zasad, zgodnie z którymi toczy się takie postępowanie.

Wstępny etap postępowania – Wniosek

Po pierwsze – żeby złożyć wniosek o nakaz zapłaty należy skorzystać z oficjalnej witryny internetowej: https://www.mahngerichte.de/

Dochodzenie-roszczeń-w-Niemczech-–-postępowanie-uproszczone

Tak wygląda początek formularza wniosku o nakaz zapłaty i poszczególne etapy jego wypełniania.

Na tej stronie wypełnia się formularz wpisując po kolei dane wnioskodawcy i przeciwnika, oznaczając roszczenie co do rodzaju i wysokości oraz ewentualne odsetki i koszty.

Żeby to zrobić, nie trzeba być prawnikiem, więc jeśli dobrze znasz język niemiecki, nie boisz się formularzy internetowych i masz trochę czasu, powinieneś sobie sam poradzić z tym zadaniem.

Na końcu drukuje się gotowy wniosek ze specjalnym kodem, który wysyła się pocztą do sądu. Nie dołącza się do niego żadnych załączników (faktur, pełnomocnictwa, wyciągu z KRSu – bardzo mało papierologii i biurokracji).

Sądowy nakaz zapłaty

Sąd wydaje nakaz zapłaty właściwie natychmiast – czasami nawet tego samego dnia, którego trafia do sądu poczta – i wysyła go do dłużnika. Ponieważ w Niemczech poczta działa dość sprawnie (większość listów dochodzi następnego dnia po ich wysłaniu) naszemu dłużnikowi nakaz zapłaty powinien zostać doręczony najpóźniej w ciągu tygodnia.

Następnie sąd informuje wierzyciela o tym, że wydał nakaz zapłaty (nam go na tym etapie nie doręcza, bo i po co, w końcu nakaz skierowany jest do dłużnika) i informuje nas o wysokości opłaty za wniosek (nie musimy obliczać tej opłaty sami, sąd sam ją wyliczy i wezwie nas do zapłaty kosztów). Opłata ta wynosi min. 32 euro, a przy większych kwotach ok. 1/3 opłaty, którą musielibyśmy uiścić za zwykły pozew. Opłaty adwokackie też są niższe niż w zwykłym postępowaniu.

Na tym etapie opłacamy koszty sądowe, a potem odbieramy następny list – sąd poinformuje nas w nim, kiedy pozwany odebrał nakaz. Od dnia doręczenia nakazu biegnie 2-tygodniowy termin, w ciągu którego pozwany może wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty. Jeśli pozwany tego sprzeciwu nie wniesie, nakaz staje się prawomocny, a my z tym dniem możemy wystąpić o klauzulę wykonalności i skierować nakaz do egzekucji (czyli zasadniczo do komornika).

Prawomocny nakaz zapłaty ma moc wyroku sądowego, z tym, że jeśli nie skierujemy go w ciągu 6 miesięcy do komornika, traci on tę moc (i trzeba sprawę prowadzić od nowa).

Sprzeciw od nakazu zapłaty

Sprzeciw pozwanego nie musi zawierać żadnego uzasadnienia, ale sprawa wskutek wpłynięcia sprzeciwu może zostać przekazana bezpośrednio do właściwego sądu do zwykłego postępowania. Wtedy trzeba wysłać do sądu „zwykły” pozew.

Pamiętaj, że jeśli Twoje roszczenie wynosi ponad 5.000 euro i właściwy jest Sąd Krajowy (Landgericht), musisz najpóźniej na tym etapie zaangażować do sprawy prawnika. Pisałam o tym w tym wpisie.

I to właściwie wszystkie najważniejsze informacje dotyczące postępowania uproszczonego w niemieckiej procedurze cywilnej. Podsumowując, takie widzę najważniejsze zalety i wady tego postępowania:

Zalety:

  • szybkość (prawomocny nakaz w ciągu ok. miesiąca)
  • niższe koszty (dodatkowo, jeśli pozwany wniesie sprzeciw, poniesione koszty sądowe i adwokackie zalicza się na następny etap postępowania)
  • prostota i nieduży nakład pracy

Wady:

  • nakaz zapłaty może zostać szybko zniweczony przez sprzeciw pozwanego – ale możesz wtedy dochodzić swoich roszczeń w zwykłym postępowaniu.

Pamiętaj, jeśli Twoi kontrahenci w Niemczech zalegają z płatnościami, nie jesteś bez wyjścia! W wielu przypadkach jesteś w stanie szybko i skutecznie odzyskać swoje należności, chociażby korzystając z postępowania uproszczonego.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +49 178 67 37 000e-mail: marta.fandrey@fandrey-legal.de

kiedy nie można odmówić przyjęcia pozwu z NiemiecTutaj pisałam już, jak wygląda doręczenie pozwu z zagranicy. Co do zasady, jeśli nie rozumiesz niemieckiego, możesz odmówić przyjęcia takiej przesyłki, wypełniając odpowiedni formularz.

Jednak jeśli jesteś przedsiębiorcą, prowadzisz firmę np. w formie spółki, jak określić, czy rzeczywiście nie mówisz po niemiecku?

Niedawno zapadło bardzo ciekawe orzeczenie Wyższego Sądu Krajowego w Düsseldorfie dotyczące właśnie tej kwestii, a to na kanwie sporu z samym Facebookiem! Wiem, nie każdy prowadzi przedsiębiorstwo o takich rozmiarach jak Facebook, ale postaram Ci się wyjaśnić, dlaczego to orzeczenie będzie ważne dla wielu różnych przedsiębiorców.

Historia była krótka: Facebook został pozwany przed niemieckim sądem, ale ponieważ jego siedziba znajduje się w Irlandii, tam należało doręczyć pozew. Pozew został wysłany na adres siedziby Facebooka, skąd został zwrócony z uzasadnieniem, że pracownicy działu prawnego Facebooka nie mówią po niemiecku, wobec czego nie mogą się z nim zapoznać.

Sądu w Düsseldorfie nie przekonała jednak ta argumentacja. Sąd wskazał, że to, czy przedsiębiorstwo jako odbiorca może przyjąć, że rozumie język, nie zależy od osobistych zdolności członków kierownictwa, ale od organizacji przedsiębiorstwa jako całości. Decydującym czynnikiem jest to, czy biorąc pod uwagę charakter i zakres działalności gospodarczej w danym kraju, można założyć, że spółka ma pracowników, którzy mogą zajmować się sporami prawnymi z klientami w lokalnym języku. W tym zakresie należy dokonać ogólnej oceny, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy.

Sąd wskazał, że Facebook ma duże grono użytkowników w Niemczech oraz jego strona internetowa oraz inne dokumenty związane z jego działalnością (ogólne warunki umów) są dostępne po niemiecku. Wobec tego uznał odmowę przyjęcia pozwu za nadużycie prawa i stwierdził, że doręczenie było skuteczne.

Jakie ma to znaczenie dla polskich przedsiębiorców?

Otóż jeśli np.:

  • masz stronę internetową w języku niemieckim
  • udostępniasz klientom ogólne warunki umów w języku niemieckim
  • zawierasz umowy po niemiecku
  • prowadzisz korespondencję handlową w języku niemieckim
  • świadczysz usługi w oparciu o niemieckojęzyczny portal internetowy

sąd może uznać, że nie możesz skutecznie odmówić przyjęcia pozwu w języku niemieckim! Oznacza to, że wiążą Cię wtedy wszelkie terminy zakreślone w zarządzeniach sądu, a bezpodstawna odmowa przyjęcia przesyłki może Cię narazić nie tylko na dodatkowe koszty związane z tłumaczeniem, a także na przegranie sporu.

(zdjęcie przedstawia dawny budynek Sądu Rejonowego i Krajowego w Düsseldorfie, obecnie pełni on inną funkcję)

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +49 178 67 37 000e-mail: marta.fandrey@fandrey-legal.de

Przedawnienie w Niemczech

Dziś króciutko, bo grudzień to tradycyjnie „gorący okres” – także w kancelariach. Przede wszystkim dlatego, że podstawowy termin przedawnienia określony w BGB (niemieckim kodeksie cywilnym) wynosi 3 lata, a jego bieg zaczyna się od końca roku, w którym powstało roszczenie.

Oznacza to, że wiele roszczeń przedawnia się w sylwestra. W tym roku 31 grudnia przedawniają się roszczenia, które powstały w 2016 roku.

Takie przedawnienie, którego bieg zaczyna i kończy się z końcem roku, ma nawet swoją specjalną nazwę: Ultimoverjährung.

Oczywiście niemieckie prawo przewiduje także inne terminy przedawnienia, ten jest jednak podstawowy. Aby uniknąć przedawnienia roszczeń, najlepiej jest złożyć pozew przed upływem biegu przedawnienia. Dlatego też prawnicy mają w grudniu dużo pracy. Są nawet kancelarie, które wyznaczają dyżury w sylwestra…

 

***

A o nowych, krótszych terminach przedawnienia w Polsce pisali moi Koledzy w następujących wpisach:

Od 9 lipca 2018 krótsze przedawnienie

Nowe zasady przedawnienia – poradnik

 

***

Poczytaj także o tym, dlaczego w Niemczech musisz korzystać z pomocy adwokata w sprawach cywilnych.

***

Zdjęcie: Bild von Free-Photos auf Pixabay

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +49 178 67 37 000e-mail: marta.fandrey@fandrey-legal.de