Marta Fandrey, LL.M.

Rechtsanwältin (DE)
radca prawna (PL)

Prowadzę sprawy cywilne dla moich klientów w Niemczech – wszędzie tam, gdzie mnie potrzebują. W Niemczech również prowadzę swoją kancelarię. Specjalizuję się w szczególności w sprawach o zapłatę z elementem transgranicznym.
[Więcej >>>]

Zgłoś roszczenie

Miałam dziś krótką wideorozmowę z klientem prowadzącym część swojej działalności w Niemczech (a podstawową działalność w Polsce). W trakcie rozmowy padło ciekawe stwierdzenie: że skoro spółka z pewnego tytułu zapłaciła już podatek w Polsce, to nie musi odprowadzać go w Niemczech. Bo przecież nie można zapłacić podatku dwa razy za to samo.

Niestety, musiałam klienta rozczarować…

Zakaz podwójnego opodatkowania

Nie istnieje coś takiego, jak generalny zakaz podwójnego opodatkowania – ani w prawie polskim, ani niemieckim, ani na gruncie przepisów międzynarodowych

Wiem, byłoby super, gdyby tak było…

Istnieją przecież umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (wykaz takich umów, które zawarła Polska z innymi krajami znajduje się tutaj).

Czytaj dalej >>>

Dawno mnie tu nie było, a dzisiejszy wpis dyktuje samo życie.

Trafiły do mnie ostatnio dwa zapytania od moich ulubionych klientów, czyli polskich przedsiębiorców.

Sprawy na pierwszy rzut oka bardzo proste: klient (polski przedsiębiorca) sprzedał towar do Niemiec, towar został przyjęty bez uwag, faktury wystawione, niestety pieniędzy klient nigdy nie zobaczył.

Przedawnienie roszczenia o zapłatę ceny z umowy sprzedaży w Polsce i w Niemczech

Oczywiście, pozwanie takiego niesolidnego dłużnika w Niemczech ma swoje plusy: to na przykład szybkość niemieckiego wymiaru sprawiedliwości (o czym pisałam już tutaj).

Również niemiecki termin przedawnienia roszczeń o zapłatę ceny z umowy sprzedaży jest bardziej łaskawy niż termin wynikający z polskiego kodeksu cywilnego, wynosi bowiem 3 lata od wymagalności i upływa z końcem roku kalendarzowego.

Czytaj dalej >>>

Dziś nieco inny wpis: niedawno miałam przyjemność przeprowadzić rozmowę na temat rynku usług prawnych w Niemczech z Rafałem Chmielewskim, właścicielem firmy web-lex, która wspiera mnie w prowadzeniu tego bloga.

Serdecznie zapraszam do odsłuchania tej rozmowy w tym miejscu.

Jak wygląda rynek usług prawnych w Niemczech

Z rozmowy dowiesz się całkiem sporo o niemieckich realiach w branży prawnej i trochę o mojej działalności.

Poza tym będziesz miał/-a okazję posłuchać mojego głosu i od czasu do czasu również chichotu 😉

Czytaj dalej >>>

Przygotowuję się właśnie do nagrania rozmowy z Rafałem Chmielewskim, który pomaga mi w prowadzeniu tego bloga poprzez swoją firmę web.lex. Ponieważ Rafał zdradził mi kilka pytań, które będzie chciał mi jutro zadać, szperam w internecie i sprawdzam różne informacje. Już jakiś czas temu chciałam napisać o tym, jak długo trwają postępowania sądowe w Niemczech, a ponieważ właśnie wyszukałam stosowne statystyki, od razu je tu podsumuję. Ograniczam się do spraw cywilnych. Najnowsze dostępne statystyki zostały opublikowane w 2019 roku i dotyczą czasu do 2018 roku włącznie. W tym roku może to wyglądać inaczej, ponieważ w marcu i na początku kwietnia sądy częściowo odwoływały rozprawy z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, ale wszystko powoli wraca do (nowej) normalności, o czym już pisałam w poprzednim wpisie.

1. Procesy przed sądami rejonowymi

W sądach rejonowych (Amtsgerichte) przeciętny czas trwania sprawy sądowej utrzymuje się od kilku lat na tym samym poziomie i wynosi 4,9 miesiąca. Sądy rejonowe rozpatrują głównie sprawy o wartości przedmiotu sporu do 5.000 euro, sprawy związane z umowami najmu, a także sprawy rodzinne (np. rozwody) – z tym, że statystyka ta spraw rodzinnych nie obejmuje. W sądach rejonowych działają także sądy rejestrowe, a te jak wynika z mojego doświadczenia działają bardzo szybko (wpis np. do rejestru handlowego w ciągu tygodnia od złożenia wniosku), więc takie sprawy mogą trochę zaniżać statystyczny wynik. Niemniej jednak, uważam, że perspektywa załatwienia sprawy w ciągu kilku miesięcy nie jest wcale taka zła.

Co ciekawe, około 50% spraw zawisłych przed sądami rejonowymi kończy się już w ciągu pierwszych 3 miesięcy.

Ze statystyk, które znalazłam dla Nadrenii – Północnej Westfalii (to jeden z największych i najliczniejszy pod względem liczby mieszkańców kraj związkowy) wynika, że w ciągu pierwszych 3 miesięcy zakończyło się 46,5% spraw, w ciągu następnych 3 miesięcy 25,6% spraw, a do 1 roku następne 19,3% spraw. Oznacza to, że ponad 90% spraw toczących się przed sądami rejonowymi kończy się przed upływem roku od ich wniesienia.

2. Procesy przed sądami krajowymi

Sądy krajowe (Landgerichte) rozpatrują w pierwszej instancji sprawy o wartości przedmiotu sporu powyżej 5.000 euro, są także sądem drugiej instancji. Już pisałam o tym, że przed tymi sądami obowiązuje przymus adwokacki, więc postępowanie prowadzone jest w profesjonalny sposób, przede wszystkim strony często przedstawiają swoje stanowisko na piśmie na początkowym etapie sprawy. Niestety, czas rozpatrywania spraw przez sądy krajowe rok w rok się wydłuża. W sprawach rozpatrywanych w pierwszej instancji wynosił w 2018 r. średnio 10,4 miesiąca, a w sprawach odwoławczych 7,2 miesiąca.

W samej Nadrenii – Północnej Westfalii w ciągu pierwszych 3 miesięcy w pierwszej instancji zakończyło się 23,9% spraw, w ciągu następnych 3 miesięcy 19,8% spraw, a do 1 roku następne 29% spraw – czyli w ponad 70% spraw można liczyć na to, że zakończą się one przed upływem roku od ich wniesienia.

3. Procesy przed wyższymi sądami krajowymi

Wyższe sądy krajowe (Oberlandesgerichte) jako sądy odwoławcze potrzebowały w 2018 r. średnio 9,6 miesiąca na zakończenie sprawy. W Nadrenii Północnej – Westfalii prawie 75% spraw przed tymi sądami kończy się w ciągu roku, a ponad 95% spraw w ciągu dwóch lat.

4. Ugody

Na powyższe statystyki na pewno mają wpływ ugody zawierane przed sądem. W zależności od kraju związkowego, od ok. 10 do 25% spraw kończy się zawarciem ugody. Wpływ na to ma na pewno zarówno niemiecka procedura cywilna, która przewiduje praktycznie w każdym postępowaniu tzw. rozprawę pojednawczą (Güteverhandlung), postawa sędziów, którzy często przyjmują aktywną rolę podczas rozprawy pojednawczej, jak i obowiązkowy udział profesjonalnych pełnomocników w wielu prowadzonych postępowaniach.

Na zdjęciu fragment kompleksu budynków sądowych we Frankfurcie nad Menem. Można się zgubić, budynki od A do E, a w każdym plątanina korytarzy.

czy niemiecki sąd zawsze stosuje niemieckie prawoDo dzisiejszego wpisu zainspirował mnie artykuł na znakomitym niemieckim blogu dotyczącym niemieckiej procedury cywilnej: https://www.zpoblog.de/

Tytułem wstępu – w każdym sporze sądowym sąd stosuje obowiązujące prawo niejako dwutorowo: po pierwsze, sąd opiera się na przepisach proceduralnych, które regulują takie kwestie jak np. wyznaczanie i przebieg rozpraw, doręczenia, terminy, czy środki zaskarżenia; po drugie sąd stosuje prawo, który reguluje dany stosunek prawny, na którym zasadza się spór, np. kodeks cywilny w przypadku sporu o zwrot pożyczki.

To pierwsze nazwijmy po prostu procedurą, z tym drugim jest trochę trudniej – prawnicy nazywają je prawem właściwym (jakby istniało jakieś niewłaściwe prawo… ;)) albo prawem materialnym.

Z procedurą sprawa jest prosta – każdy sąd stosuje procedurę kraju, w którym się znajduje. Polskie sądy stosują polski kodeks postępowania cywilnego (kpc), niemieckie sądy stosują jego niemiecki odpowiednik czyli Zivilprozessordnung (ZPO), austriackie sądy stosują austriackie przepisy, w Hiszpanii sąd zastosuje hiszpańskie itd.

Natomiast jeśli chodzi o prawo materialne, nie jest to już tak oczywiste. Po pierwsze, strony mogą umówić się na to, że dany stosunek prawny opierają na prawie materialnym danego kraju. Po drugie, przepisy krajowe lub międzynarodowe (konwencje międzynarodowe, rozporządzenia unijne) wskazują prawo właściwe w sytuacji, gdy strony takiego wyboru nie dokonały.

Niemiecki sąd nie zawsze stosuje niemieckie prawo

Przepisy, które regulują sądy którego konkretnie państwa powinny rozpatrywać spory z elementem międzynarodowym, nazywamy przepisami o jurysdykcji. Przepisy stanowiące o tym, prawo którego kraju „rządzi” danym stosunkiem prawnym, nazywamy prawem prywatnym międzynarodowym.

Jeśli mamy zatem spór z elementem transgranicznym, np. strony umowy mają swoje siedziby w dwóch różnych krajach lub też umowa była wykonywana za granicą, musimy zbadać zarówno przepisy o jurysdykcji, jak i przepisy prawa prywatnego międzynarodowego.

W wyniku tego badania może zaistnieć rozbieżny wynik – np. właściwym okaże się sąd niemiecki, ale prawo materialne polskie. Wydaje się to nielogiczne, ale to wcale nierzadka sytuacja. Wtedy sąd danego państwa będzie musiał zastosować prawo materialne innego państwa.

Sprawa wydaje się trudna, ponieważ skąd niemiecki sędzia ma znać polski kodeks cywilny albo odwrotnie? Sąd będzie musiał wtedy zasięgnąć informacji o treści prawa obcego.

Przebiega to oficjalnymi kanałami, poprzez odpowiednie komórki wymiaru sprawiedliwości i trwa dosyć długo. Sam czas oczekiwania na informację o prawie obcym może znacznie wydłużyć postępowanie.

Jak zatem zawczasu uniknąć takiej sytuacji?

Najlepszym sposobem jest zawieranie w umowach lub stosowanych przez danego przedsiębiorcę ogólnych warunkach umów zapisów określających jurysdykcję danego państwa i tożsamy zapis określający prawo właściwe. Jest to bardzo prosta klauzula, może ona brzmieć przykładowo tak:

„Prawem właściwym dla niniejszej umowy jest prawo państwa X. Wszelkie spory wynikające z niniejszej umowy podlegają rozstrzygnięciu przez sądy państwa X.”

gdzie oczywiście X = X, czyli oznacza to samo państwo.

Ale nie wszystkie stosunki prawne wynikają z umów, np. kwestie odszkodowań nie muszą mieć za podstawę umowy między stronami, np. czyny nieuczciwej konkurencji. Nie zawsze więc możemy się ubezpieczyć taką klauzulą, a sprawa może być tak pilna, że zdecydujesz się wnieść o tymczasowe zabezpieczenie, czyli środek prawny, który powinien w trybie natychmiastowym zabezpieczyć Twoje roszczenia.

Logicznym jest, że natychmiastowe zabezpieczenie praw strony nie idzie w parze z wielomiesięcznym zasięganiem informacji o treści prawa obcego. I w takich właśnie wyjątkowych sytuacjach niemieckie sądy mogą stosować wprost prawo niemieckie.

Oczywiście w każdym procesie, w którym występuje element prawa obcego, także same strony i ich pełnomocnicy mogą wskazywać sądowi treść prawa obcego i jego wykładnię zgodnie z doktryną i orzecznictwem danego kraju.